Jak poderwać kobietę po trzydziestce?

Chodzenie na randki po trzydziestce jest trudną dyscypliną sportu. Wszak młodsze o dziesięć lat panny w kusych spódniczkach są w stanie zgarnąć nam sprzed ołtarza każdego amanta.
Mamy jednak kilka atutów i możemy wygrać te zawody.

Po pierwsze, jesteśmy od nich mądrzejsze. W tym wieku każda z nas ma już jakiś tam bagaż doświadczeń. Więc jesteśmy w stanie uniknąć wielu błędów. Pamiętajmy, że to my przeczytałyśmy więcej książek i odwiedziłyśmy więcej krajów niż one. Jesteśmy, nie dość , że inteligentniejsze, to jeszcze mądrzejsze o bagaż doświadczeń.

Tak więc, żadna z nas nie będzie panicznie ciągnąć faceta do ołtarza, bo przecież znamy swoją wartość i to on będzie musiał się starać, żeby nas tam zaciągnąć. Po drugie, jesteśmy znacznie lepsze w łóżku od naszych młodszych koleżanek, umiejętnie wykorzystujemy nasze doświadczenie i nie puszczamy się z byle kim.

Trzydziestokilkulatki mają znacznie więcej pieniędzy na wizyty u kosmetyczki i fryzjera. Choć nie szata zdobi człowieka, to nasz gust, jeśli chodzi o ubiory jest już nieco wysublimowany i jeśli uda nam się dobrać odpowiedni styl, to mamy faceta w garści. Oni lubią kobiecość. Tak więc nośmy spódnice i sukienki, ale zapomnijmy o mini i głębokich dekoltach. Fajne jest niewielkie rozcięcie w spódnicy niż pupa na wierzchu. Mężczyźni kochają domysły i mają bogatą wyobraźnię, więc dajmy ich mózgom trochę popracować.

Naszym atutem jest to, że ponad wszelką wątpliwość, wiemy, że w życiu mężczyzny najważniejsza jest mamusia. Tak więc najpierw należy ją w sobie rozkochać, a później wziąć się za jej syna. W przypadku tatusiów, raczej tego nie próbujmy.

Każdy facet to łowca. W tej grze nie chodzi o to, by złowić króliczka, ale żeby za nim gonić. Pozwólmy mu rozwinąć jego instynkt łowiecki. Niech będzie myśliwym, albo niech przynajmniej myśli, ze nim jest.

Za nic w świecie nie proponujmy wykwintnej kolacji u siebie w domu. Będziemy dwa dni stać przy garach, a on i tak zobaczy tylko nasz biust. Dajmy się zaprosić do restauracji. Niech on płaci. Wybierzmy tę, ze średniej półki, żeby nie było, że jesteśmy zbyt łase na jego majątek, albo widzimy w niego biedaka. Nie obżerajmy się zbyt mocno i nie prośmy o dania dla trawożerców. Nasz adorator pomyśli, ze będziemy całe życie się odchudzać, bo nie jesteśmy zadowolone ze swojego wyglądu.

Kobiety są jak wino. Im starsze, tym smakują lepiej. Te po trzydziestce mają świadomość swojej wartości i jeszcze nie są szturchnięte czasem. Mają znacznie więcej atutów, niż ich młodsze rywalki.
Artykuł z serwisu Airstar.plDarmowe artykuły do przedruku
Autor: O.Joanna

POBIERZ TEN ARTYKUŁ
(zaznacz kod HTML poniżej i skopiuj na swoją stronę)
UWAGA: Pamiętaj by nie modyfikować treści artykułu.
Darmowe korzystanie z naszych artykułów zobowiązuje do zamieszczania ich w niezmienionej formie.