Bafangoo

Rok później pojawiło się „Bafangoo cz.1”. Płyta w większości naszpikowana była odpowiedziami na utwór „Anty” w wykonaniu młodziutkiego wtedy Pei oraz Nagłego Ataku Spawacza. Choć „Bafangoo” rozeszło się gorzej od „Alboomu”, słupki sprzedaży wyglądały na tyle ładnie, że następnego roku pojawił się kolejny – „L”.

Rok ’99 minął Liroyowi pod znakiem kolejnej świetnej, a zarazem ostatniej na tak wysokim poziomie, płyty. Wystarczy napomknąć, drodzy Czytelnicy, iż to na tej właśnie płycie pojawiły się utwory „Impreza”, „Ekstradycja” oraz „Moja autobiografia”.

W 2000 roku wydał kompilację swoich debestów, a w 2001 – „Bestseller”, krążek dość niskiego pułapu jak na Liroya, a zarazem ostatni, o którym w ogóle warto wspominać. Przenieśmy się na chwilę w czasie – końcówka lat ’80 – do Seattle w stanie Waszyngton. Przyjrzyjmy się tamtejszej młodzieży – dokładniej tej części, która nie załapała się na ostatnie wygodne etaty w korporacyjnej kawiarni Starbucks.

Ta młodzież jawi się jako niedobitki ruchu flower power, niezainteresowana karierą, spełnianiem amerykańskiego snu. Ich ideą jest całkowita wolność – tworzenie sztuki dla sztuki, podróżowanie oraz rozrywka z dragami w roli głównej – którą sponsorują sobie pracą o najwęższej perspektywie, zwaną też makpracą, czyli smażeniem hamburgerów w McDonaldzie lub innym Burger Kingu. Bardzo łatwo poznać każdego z przedstawicieli tej grupy społecznej: tłuste włosy, grube, flanelowe koszule, ciężkie martensy i płomień życiowej frustracji w oczach.
Artykuł z serwisu Airstar.pl Darmowe artykuły do przedruku
Autor: Jack

Podziel się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem. Dodaj artykuł na Airstar.pl

Podobał Ci się ten artykuł naciśnij że lubisz to

POBIERZ TEN ARTYKUŁ
(zaznacz kod HTML poniżej i skopiuj na swoją stronę)
UWAGA: Pamiętaj by nie modyfikować treści artykułu.
Darmowe korzystanie z naszych artykułów zobowiązuje do zamieszczania ich w niezmienionej formie.